Wstawiam ten post dopiero teraz,
ponieważ dopiero teraz mam Internet. Na szczęście już nie będzie dłuższych
przerw bez niego, więc ani ja się nie martwię, ani wy się nie martwcie.
Ostatnie dni w Pretorii były bardzo ciekawe. Byłem z psami na spacer… a raczej
wyprawę, bo na kilka godzin, daleko na jakieś pustkowia. Znaczy to był park w
mieście, ale na zdjęciach wygląda jak szczera sawanna. Czekać tylko, aż pojawi
się lew jakowyś, albo inna bestyja. W piątek miałem długą sesję zdjęciową z
zachodem słońca, i udało mi się zrobić parę naprawdę ładnych zdjęć, a z jednego
jestem bardzo dumny. Następnego dnia (tj.
sobota) wstałem sobie spokojnie… o 4:30 rano, bo o 6:55 miałem lot do CT. O
bogowie! Wschód słońca zobaczyłem dopiero w samolocie, a całą podróż (krótką,
bo około dwie godziny leciałem) przespałem. Mamy za sobą sprawy sprzedCapeTownowe. Czas na pierwsze
spotkanie z nieznanym światem. Czułem się jak Armstrong lądujący na księżycu…
Zaczynamy!
poniedziałek, 30 czerwca 2014
środa, 25 czerwca 2014
RPA I - Pierwsze wrażenia
DOLECIAŁEM! Żyję, nie umarłem, samolot nie spadł, nie miałem zawału. Uff...
Lot do Frankfurtu, przesiadka, potem do Johannesburga, do RPA. Dałem radę, chociaż było czasem piekielnie niewygodnie. No, ale mówi się trudno i płynie się dalej! Pierwsze kilka dni spędzam u babci, w Pretorii, a niedługo polecę do Cape Town, gdzie będę mieszkał ze zwariowanymi ludźmi i chodził do szkoły. W tym poście opiszę pierwsze dni w Republice Południowej Afryki i napisze co nieco o moim blogowaniu tutaj. Zapraszam!
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Moja Pora na Przygodę!
Lecę i to dosłownie! Dzisiaj (tj. poniedziałek) wylatuję do RPA. Nie wiem nawet co tutaj napisać. Bardzo się cieszę, jestem ogromnie podekscytowany, ale z drugiej strony lekko się stresuje. Ale co tam, dam radę, zawsze jakoś daję radę :D
Pożegnania ze wszystkimi mam za sobą, chociaż wylatuje na zaledwie dwa i pół miesiąca, no ale to pierwszy mój taki długi wyjazd, jeszcze 13 000 kilometrów od domu. Wujek Google mówi, że samochodem by się tam jechało 200 godzin, a pieszo szło 2500. No nieźle, na szczęście lecę samolotem, tylko godzin 14.
środa, 4 czerwca 2014
Co jest teraz i co będzie
Witam. Dawno nie pisałem, ech... Co mam na swoją obronę? Jak mam się tłumaczyć? Nie będę owijał w bawełnę. Albo miałem ogromny natłok roboty, nie tylko w szkole, a jak miałem wolny czas to wolałem sobie poczytać książkę czy obejrzeć film, pisać mi się w ogóle nie chciało. Nie wiem dlaczego, jakoś tak. Teraz jeszcze bardziej nie mam czasu, bo rok szkolny się kończy i zostało jeszcze trochę wysiłku, a potem będzie luźniej. Zaraz wszystko opiszę co u mnie było, jest teraz i co będzie, opisze moje plany na temat bloga i lata, bo to wbrew pozorom się łączy :D
Więcej w rozwinięciu.
środa, 9 kwietnia 2014
Ezoteryczne fotografie
Cześć i czołem. Nie uważam się za wybitnego fotografa, albo w ogóle operatora aparatu, ale zawsze lubiłem robić zdjęcia i zawsze chciałem robić ładne oraz ciekawe zdjęcia. Już piszę o co mi chodzi. Gdy byłem na wyjeździe we Francji to dobrałem się do aparatu fotograficznego mojej koleżanki Link. Oczywiście narobiłem jej mnóstwo niepotrzebnych zdjęć, ale przyznam szczerze, że jest kilka, z których jestem dumny.
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Pyrkon 2014 - co i jak?
Wiem, że od Pyrkonu minęły już dwa tygodnie, ale nie mogłem wcześniej nic napisać bo byłem we Francji(Wyjazd). Miałem półtora tygodnia wyjęte z życia. Co mogę więc napisać o tegorocznym Pyrkonie? Było niesamowicie. Genialna atmosfera, super ludzie i świetne stoiska. Było mnóstwo atrakcji oraz poprzebieranych ludzi. W wolnych chwilach, jak nie siedziałem na stoisku Kompasu i nie zachęcałem przechodniów do przyjazdu na najlepsze obozy RPG w Polsce, chodziłem sobie i oglądałem wszystko wokół. Widziałem dużo stoisk z grami planszowymi, książkami, komiksami, gazetami czy LARPowymi strojami. Pomyślałem sobie wtedy: Tak dużo rzeczy do kupienia, tak mało pieniędzy! Na prawdę, było mnóstwo bardzo interesujących rzeczy, na przykład na stoisku z kostkami do gry. Och! Ileż kształtów ja żem zobaczył na tychże stoiskach!
niedziela, 6 kwietnia 2014
Youth in Action!
Nie było mnie około dwóch tygodni w domu. Tak nagle zniknąłem z życia. Nie miałem dostępu do internetu ani niczego takiego. Spontaniczność i Carpe Diem - to jest to, co do tego doprowadziło. Jeżeli chcesz wiedzieć jak to się stało i co robiłem, zapraszam do czytania! Miłej lektury :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)